Baza wiedzy › Narzędzia
Co AI widzi w twoim dzienniku — a czego nie?

Największą przeszkodą w prowadzeniu dziennika z AI nie jest to, że trudno pisać. Jest nią pytanie, które ma w głowie każdy, zanim pierwszy raz wpisze coś naprawdę osobistego: dokąd to trafia i kto to widzi? Większość aplikacji odpowiada uspokajającym zdaniem z ulotki. My wolimy powiedzieć konkretnie, co dzieje się technicznie: jaką drogę pokonuje twój tekst, ile dokładnie trafia do jednego wywołania AI, co o tym przechowujemy, czego nigdy nie robimy i do czego zobowiązane jest samo AI. Nie chodzi o to, żebyś nam uwierzył — chodzi o to, żebyś wiedział, czego wymagać od nas i od każdej innej aplikacji.
1. Droga, jaką pokonuje wpis
Gdy prosisz o analizę, twój tekst dotyka trzech przystanków i nie więcej:
- Twoje urządzenie. Tu piszesz. Wpis zapisuje się na twoim koncie.
- Nasz serwer. Żądanie przechodzi przez własną funkcję serwerową Mirrify. Sprawdza, czy to naprawdę ty (logowanie), czy masz jeszcze limit AI, i tu jest przycinane, co dokładnie może pojechać dalej.
- Dostawca AI. Przetwarzanie AI realizuje Anthropic PBC (USA) jako podmiot przetwarzający, na nasze polecenie, poprzez modele Claude. To nie jest ukryta informacja: figuruje w naszej polityce prywatności wśród podmiotów przetwarzających.
Czwartego przystanku nie ma. Twój dziennik nie trafia do systemu reklamowego, na rynek danych ani do żadnego publicznego modelu.
W skrócie
- Wywołanie AI nie zabiera całego dziennika, tylko wąski wycinek związany z zadaniem.
- Konkretne limity: maks. 30 wpisów, każdy do ok. 800 znaków, a w rozmowie najwyżej ostatnie 20 tur.
- Rejestr techniczny wywołań AI przechowuje model, liczbę tokenów i koszt — nie tekst.
- Nie trenujemy na twoich wpisach, nie sprzedajemy ich, a zgodnie z naszymi warunkami dostawca AI też nie trenuje na treściach z API.
2. Ile trafia do jednego wywołania?
To część, której prawie nikt nie opisuje, a jest najważniejsza. AI nie dostaje dostępu do twojego dziennika i nie „czyta go od deski do deski". Każda analiza to jednorazowe żądanie, w którym jedzie dokładnie tyle tekstu, ile trzeba do zadania — a system twardo to ogranicza:
- Wpisy: do jednego wywołania trafia najwyżej 30 wpisów.
- Długość wpisu: najwyżej około 800 znaków. Dłuższy tekst jest ucinany.
- Rozmowa: w czacie wraca jako kontekst najwyżej ostatnie 20 tur.
- Pozostałe pola: dłuższe pola tekstowe też jadą z górnym limitem.
Te limity nie są przypadkiem i nie chodzi tylko o ostrożność: jednocześnie chronią twoją prywatność i utrzymują przewidywalny koszt. Ale praktyczny wniosek jest najważniejszy: nie ma wywołania, w którym przechodzi cała twoja historia życia. Zawsze jedzie wycinek — ten, który należy do zadanego pytania.

3. Co przechowujemy o samym wywołaniu AI?
Każde wywołanie AI tworzy techniczny wpis użycia. Zawiera on: która funkcja się uruchomiła, w jakim trybie, z jakim modelem, ile tokenów weszło i wyszło oraz ile to kosztowało. Tyle.
Czego nie zawiera: treści twojego wpisu, treści rozmowy ani odpowiedzi AI. Do śledzenia limitów i kosztów nie jest to potrzebne, więc tego nie przechowujemy. Ktoś, kto u nas zajrzy do tego rejestru, zobaczy „uruchomiła się analiza, tyle tokenów" — a nie to, co napisałeś.
4. Czego nigdy nie robimy
- Nie sprzedajemy twoich danych. Ani surowych, ani w „zanonimizowanej" paczce.
- Nie trenujemy modeli AI na twoich dziennikach. Ani własnych, ani cudzych.
- Nie zaglądamy z ciekawości. Nie istnieje funkcja pokazująca komukolwiek twoje wpisy.
- Nie trzymamy cię w niewoli. Dane wyeksportujesz jednym kliknięciem, a usunięcie konta usuwa wszystko, co do niego należy.
Ostatni punkt jest ważniejszy, niż brzmi. Dziennik samopoznania działa tylko wtedy, gdy możesz być w nim szczery — a szczerość zakłada, że w każdej chwili możesz wyjść i nic po sobie nie zostawić.
5. Kto ma dostęp do twoich wpisów?
Przechowywanie działa z izolacją na poziomie wiersza: na poziomie bazy danych jest wpięte, że do twoich wierszy sięga tylko twoje konto. To nie jest filtrowanie po stronie aplikacji, które mógłby ominąć błąd — to reguła egzekwowana w warstwie przechowywania.
Do tego dochodzą dwa praktyczne prawa, które uruchamiasz sam z aplikacji, a nie przez wniosek: pełny eksport i trwałe usunięcie konta. Usunięcie działa kaskadowo: razem z kontem znikają należące do niego dane.
Wątek międzynarodowy: część naszych dostawców (w tym podmiot przetwarzający AI) działa w Stanach Zjednoczonych, a przekazywanie danych odbywa się z zabezpieczeniami wymaganymi przez przepisy unijne. Szczegóły — podstawy prawne, okresy przechowywania, twoje prawa — znajdziesz w polityce prywatności.

6. Do czego zobowiązane jest samo AI?
Prywatność to tylko połowa pytania. Druga połowa: co AI może zrobić z tym, co widzi. Mentor AI w Mirrify przy każdym wywołaniu dostaje instrukcję bezpieczeństwa mającą pierwszeństwo przed wszystkim innym:
- Nie jest terapeutą ani lekarzem. Nie stawia diagnozy, nie przypisuje ci choroby, nie doradza w sprawie leków.
- Protokół kryzysowy. Jeśli pojawiają się myśli samobójcze, samookaleczenie lub przemoc, nie kontynuuje zwykłego coachingu i analizy, tylko odpowiada krótko, ciepło i bez oceniania oraz kieruje do konkretnej pomocy: numer alarmowy 112, w Polsce Kryzysowy Telefon Zaufania 116 123.
- Odpowiada w twoim języku. Aplikacja działa w pięciu językach, a AI ma polecenie odpowiadać w tym, w którym piszesz.
Ta część siedzi najgłębiej w systemie — a nie w regulaminie czy pomocy — właśnie po to, żeby obowiązywała w każdej funkcji, nie tylko w tych, o których pamiętaliśmy.
7. Czego możesz wymagać od każdej aplikacji
Nie musisz nam ufać, żeby dobrze wybrać. Na te siedem pytań da się odpowiedzieć z dokumentacji dowolnej aplikacji dziennikowej lub AI — a jeśli na któreś nie ma jasnej odpowiedzi, to samo w sobie jest odpowiedzią:
- Kto konkretnie jest dostawcą AI i czy jest wymieniony w polityce prywatności?
- Czy jedzie cały dziennik, czy tylko wycinek — i czy limit jest wprost podany?
- Czy tekst zapytania i odpowiedzi jest przechowywany, a jeśli tak, to jak długo?
- Czy ktoś trenuje na treściach — oni albo ich dostawca?
- Czy jest eksport jednym kliknięciem, czy trzeba wnioskować mailem?
- Czy usunięcie konta naprawdę usuwa wszystko, czy tylko oznacza je jako „nieaktywne"?
- Co robi AI, jeśli ktoś pisze do niego w kryzysie?
Częste pytania
Czy ktoś czyta mój dziennik?
Wpisy są przechowywane z izolacją na poziomie wiersza: żaden inny użytkownik ich nie osiągnie i żadna funkcja nie pokazuje ich komukolwiek. Przy analizie niezbędny fragment trafia do przetworzenia u dostawcy AI — automatycznie, nie przez ludzką lekturę.
Czy AI dostaje cały mój dziennik?
Nie. Wywołanie zabiera najwyżej 30 wpisów, każdy do ok. 800 znaków, a w rozmowie najwyżej ostatnie 20 tur.
Z jakiego AI korzysta Mirrify?
Anthropic PBC (USA) jako podmiot przetwarzający na nasze polecenie, poprzez modele Claude. Jest to wskazane w polityce prywatności.
Czy trenujecie modele AI na moich wpisach?
Nie. Nie używamy ich do trenowania i nie sprzedajemy. Zgodnie z naszymi warunkami dostawca AI też nie trenuje na treściach z API.
Co przechowujecie o wywołaniach AI?
Która funkcja, jaki model, ile tokenów, jaki koszt. Treść wpisu ani rozmowy nie jest tam zapisywana.
Czy mogę usunąć swoje dane?
Tak — eksport jednym kliknięciem, a usunięcie konta usuwa wszystko, co do niego należy. Uruchamiasz to z aplikacji.
Co robi AI, jeśli napiszę coś poważnego?
Nie diagnozuje i nie doradza w sprawie leków. Przy sygnale kryzysu przerywa zwykły coaching, odpowiada krótko i bez oceniania oraz kieruje do konkretnej pomocy: 112, w Polsce 116 123.
Szczery dziennik potrzebuje bezpiecznego miejsca
Mirrify to system samopoznania: dziennik, nawyki, cele, koło życia, dziennik schematów i decyzji w jednym miejscu — plus mentor AI pracujący na twoich własnych wpisach. Twój dziennik pozostaje twój: przechowywany w izolacji, niesprzedawany, nieużywany do trenowania, w każdej chwili do wyeksportowania lub usunięcia.
Wypróbuj za darmo → 2 tygodnie Pro dla każdego nowego konta · anulujesz w każdej chwili